
w Sobotę Wielkanocną kopnęliśmy się na mały spacerek do parku. Mati najpierw nie patrzył pod nózki potem mu się rozryczało i bynajmniej od wielu upadków. Nie chciał go tatuś na te drewienka podnieść. Potem śladami wadowickich kloszardów, po obiadek zaczął siegać…:) niestety tylko 3-cie miejsce w finale konkursu battle Cage koncertowe -canon board cały ostatni...



2 comments